Czy koncepcja derogacji dla elektroenergetyki okaże się jedną wielką fikcją?

 

Pytań bez odpowiedzi, a nawet dotychczas nie postawionych, jest bardzo wiele, gdy dotykamy sedna zagadnienia. Jeżeli na szczeblu krajowym mają bowiem powstać przepisy prawne regulujące przepływy finansowe wynikające z rozbieżności wartości nieodpłatnej alokacji z wartością inwestycji ujętych dla danego przedsiębiorstwa w krajowym planie inwestycyjnym to rozważmy np.:

 

a) czy EUA mają być przekazywane pomiędzy przedsiębiorstwami „w naturze”, czy muszą najpierw zostać spieniężone,

 

b) jeżeli spieniężone, to w jaki sposób i przez kogo (patrz aktualne bardzo intensywne, trudne i dotychczas nie rozstrzygnięte analizy, co do sposobu, w jaki Europejski Bank Inwestycyjny ma spieniężyć EUA należące do tzw. rezerwy NER 300 na finansowanie projektów demonstracyjnych CCS i OZE),

 

c) kto poniesie koszty i ryzyko takiego spieniężenia - spieniężenie EUA to usługa inwestycyjna, która kosztuje i jest związana z ryzykiem (wybór rynku: giełda, transakcje bilateralne, wybór typu transakcji: spot, forward, futures, wybór kontrahenta, wybór konkretnej daty transakcji, sposób jej zawarcia: jednorazowo, w transzach, określenie dat transz itp.).

 

Poniżej przechodzę do dalszych konkretnych szczegółów i uwarunkowań związanych z ewentualnym funkcjonowaniem z praktyce systemu derogacyjnego. Pytanie postawione w tytule uzasadnia natomiast okoliczność, iż z doniesień medialnych nie wynika, aby założenia do przepisów wspomnianych na wstępie, dotyczące tych szczegółów, nawet zaczęły być tworzone – nie mówiąc już o wszczęciu formalnego procesu legislacyjnego.

 


Co niepokoi w najwyższym stopniu to fakt, iż mimo znacznego upływu czasu od przyjęcia pakietu klimatycznego, Komisja Europejska w Wytycznych nadal nie ujawniła zasad, jakimi będzie się kierować przy ocenie derogacji w kontekście reżimu prawnego pomocy publicznej. Taka  lakoniczność w tym przedmiocie to stanowczo za mało na tym etapie sprawy i przy narzuconych dyrektywą założeniach harmonogramowych.



Polskie stanowisko odnośnie derogacji z Artykułu 10c dyrektywy 2003/87/WE jest niezrozumiałe. Trudno sobie wyobrazić, by można było osiągnąć coś w sporze z Komisją Europejską skoro sami sobie podkładamy nogę.



Uzależnienie przez Wytyczne tak istotnej kwestii jak derogacja od tak płynnego parametru jak analiza ekonomicznej opłacalności jest związane z istotnym ryzykiem ugrzęźnięcia w długotrwałych i uciążliwych sporach z Komisją Europejską, których przedmiotem będzie roztrząsanie indeksów i parametrów finansowych, uznanych przez każdą ze stron za optymalne a niekoniecznie objętych wspólnym consensusem.



Legislatorzy Komisji Europejskiej dołożyli wszelkich starań, aby wpływ aukcji na rynek wtórny był jak najmniejszy. Przejawia się to w następujących uregulowaniach nowego projektu rozporządzenia o auctioningu uprawnień do emisji CO2: