Kancelaria Głowacki
Co powinien zawierać wniosek z art. 47 ustawy o handlu emisjami
Ustawa o wspólnotowym systemie handlu emisjami
poniedziałek, 15 marca 2010 20:39

Rozważmy potencjalne scenariusze, które mogłyby się zaistnieć, gdyby opinia KASHUE wydana w trybie art. 47 ustawy o handlu emisjami okazała się negatywna. To się ponoć jeszcze nie zdarzyło – bo i cóż Administrator Systemu EU ETS ma zrobić, skoro ustawodawca popełnił ewidentny błąd. Nie dziwi także fakt, że i Ministerstwo Środowiska ma problem z ustosunkowaniem się do zgłoszonych oficjalnie w tym zakresie zastrzeżeń. Już zupełnie praktycznie ustalmy także, co wniosek z art. 47 powinien zawierać.

Spotykam się z wątpliwościami, jak powinien wyglądać wniosek prowadzącego instalację do organu właściwego do wydania zezwolenia, o wydanie zgody na pokrycie różnicy rzeczywistej emisji uprawnieniami przyznanymi wnioskodawcy na następny rok okresu rozliczeniowego.

O dziwnej konstrukcji art. 47 ustawy o handlu emisjami pisałem już w "Art. 47 polskiej ustawy o handlu emisjami – jak sobie poradzić".


Na marginesie – z uznaniem odnotowałem, iż Izba Gospodarcza Ciepłownictwo Polskie zdecydowała się wystąpić do Ministra Środowiska o interpretację art. 47 ustawy podnosząc m.in. wątpliwości podniesione w ww. artykule (patrz: http://www.igcp.org.pl/index.php?q=node/39404).


Izba wskazała w ww. piśmie na jeszcze jedną ciekawą okoliczność dotyczącą tym razem treści art. 47 ust. 4 – iż zupełnym
nieporozumieniem jest zapis o karze 100 EURO z powodu braku uprawnień na dzień 31 grudnia danego roku wobec wyraźnego obowiązku kreślonego w dyrektywie EU ETS posiadania uprawnień do emisji na koniec kwietnia następnego roku.


Cóż – argument całkowicie słuszny. Skąd w ustawie odniesienie do stanu uprawnień do emisji na dzień 31 grudnia, skoro nie budzi wątpliwości, iż miarodajny w tym względzie jest koniec kwietnia? Trudno tego dociec. Jeżeli traktować ten przepis całkowicie literalnie, to ktoś mógłby dojść nawet do wniosku, iż art. 47 jest całkowicie martwy – no bo cóż nas obchodzi stan uprawnień na dzień 31 grudnia (data wskazana w art. 47 ust. 1), skoro istotny jest ich stan na 30 kwietnia. Taki wniosek mógłby nas zaprowadzić nawet do całkowitego zignorowania istnienia art. 47.


Czy taką konkluzję miało na myśli Ministerstwo w ostatnim zdaniu wyżej wymienionego swojego pisma z dnia 15 grudnia 2009 r.? Jeżeli tak, to nie postawiło kropki nad „i”.


Niestety, zamieszczona na stronie www Izby odpowiedź Ministerstwa Środowiska mocno rozczarowuje – poza przytoczeniem przepisów ustawowych nie zawiera żadnego odniesienia do zgłoszonych przez Izbę uwag. Możliwości są właściwie dwie: albo Ministerstwo nie zrozumiało pytania, albo ja nie rozumiem odpowiedzi. Jest też jednak możliwość trzecia – że wszyscy wszystko rozumieją lecz dopóki ustawa o handlu emisjami nie zostanie znowelizowana, to musimy się z tym nieszczęsnym art. 47 męczyć, bo nawet składanie tych dziwnych wniosków jest prostsze i mniej czasochłonne niż prawomocne sądowe ustalanie, że art. 47 jest niezgodny z Dyrektywą 2003/87/WE.


Ministerstwo w swojej odpowiedzi powołuje się, iż właściwie to sprawy nie ma, ponieważ KASHUE wszystkie wnioski z art. 47 opiniuje pozytywnie. Prawdę mówiąc, to wcale się temu nie dziwię, bo na jakiej podstawie KASHUE miałoby taki wniosek zaopiniować negatywnie, skoro ustawa nie precyzuje żadnych przesłanek w tym względzie? I co stałoby się, gdyby organ właściwy do wydania zezwolenia powołując się na ewentualną negatywną opinię KASHUE odmówił zgody na wniosek zgłoszony przez operatora instalacji w trybie art. 47 ustawy?


A przecież URE bardzo mocno akcentuje np. w niektórych swoich decyzjach taryfowych, iż przedsiębiorstwo ciepłownicze zamiast zakupić uprawnienia do emisji na pokrycie niedoboru uprawnień wynikających z emisji rzeczywistej i ująć ten koszt w taryfie, ma wręcz obowiązek „pożyczyć” uprawnienia z roku następnego aby ograniczyć koszty dla odbiorców ciepła.

A tu mogłoby się okazać, że operator instalacji chciał „pożyczyć” ale nie dostał zgody organu właściwego do wydania zezwolenia... URE zapewne interesowałoby się w takiej sytuacji, czy operator instalacji wykorzystał drogę odwoławczą – no bo jak nie, to oczywiście wina operatora instalacji, który zaniechał przysługujących mu środków prawnych i naraził na szkodę przedsiębiorstwo ciepłownicze ale, co gorsza, na taką szkodę chce narazić także portfele odbiorców ciepła...


Porzućmy ten sarkastyczny ton. Nie dziwmy się jednak, że wszystkie opinie KASHUE są pozytywne. Unikamy w ten sposób procedur, którymi Komisja Europejska mogłaby się bardzo zdziwić.




 

Szukaj

Copyright © 2009 - 2018 Michał Głowacki. Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z Portalu podlega Regulaminowi.